wróć
  • do strony głównej >

    skomentuj
  • napisz do nas
  • Asia Żurawik

    VI Zjazd edukatorów domowych, Olesin, 4-5 października 2008



    W dniach 4 i 5 października już po raz kolejny w Olesinie k. Warszawy odbył się zjazd rodzin edukujących domowo. Było bardzo sympatycznie. Przyjechało kilkanaście rodzin, w większości w komplecie, tzn. rodzice plus dzieci, w sumie około 60 osób z różnych stron Polski. Spora gromadka dzieci goniła radośnie po budynku nie zdając sobie zupełnie sprawy, że tu rozmowy dorosłych kręcą się głównie na ich temat. Spotkali się zarówno starzy znajomi edukujący domowo już od kilku lat (jedna rodzina z córka w wieku gimnazjalnym w Ed), a także rodziny nowe, które przyjechały po raz pierwszy na zjazd wchodzące dopiero na drogę edukacji domowej. Ktoś mógłby powiedzieć, ze jak na VI już zjazd to taka liczebność uczestników nie jest wcale imponująca. Trzeba jednakże mieć na uwadze fakt, ze niemalże każda z rodzin na tym zjeździe, jak z naszych rozmów wynikało, zna inne rodzinny Ed, które akurat nie miały czasu bądź po prostu takiej potrzeby, aby przyjeżdżać. Zjazd ma służyć przede wszystkim początkującym, szukającym informacji i chcącym utwierdzić się we własnych przekonaniach. Wśród „nowicjuszy” na tym zjeździe najwięcej było rodzin z dziećmi w wieku zerówkowym lub rozpoczynających 1-sza klasę. Okazuje się, ze prawie wszyscy mogli się pochwalić posiadaniem już formalnej zgody na ed czy to od dyrektora szkoły czy przedszkola. Przyjemnie było usłyszeć, że uzyskanie pozwolenia nie wiązało się dla nich z wieloma problemami; spotykali się raczej z otwartością na własne pomysły. Czyżby już nastały lepsze dni dla edukacji domowej w Polsce?

    VI Zjazd

    W sobotę rano zaraz po pysznym śniadaniu - a trzeba zaznaczyć, że w Olesinie karmią bardzo smacznie, rozpoczęła się pierwsza sesja rozmów. Od razu przeszliśmy do spraw praktycznych czyli do tematów interesujących nas najbardziej, czyli: jak to robimy? Jak w praktyce wygląda nasza edukacja domowa? Jak nasze dzieci się w niej czują? Jak reagują na stawiane im czasami pytania typu: „a jak tam u ciebie w szkole?” Ktoś prowokacyjnie zapytał: Czy dzieci z ed nie chcą czasem iść do szkoły? Właściwie każda rodzina ma swoje sposoby reagowania na takie pytania, a niektóre dzieci nawet potrafią się nieźle przy tym bawić. To była bardzo fajna sesja, takich rozmów właśnie potrzebujemy.

    Pojawiła się tez sprawa socjalizacji wywołując wiele głosów. Zarzut o izolacje własnych dzieci od otoczenia traktowany był przez uczestników zjazdu nieco pobłażliwie; każdy z nas wie, ze można całkiem dobrze przystosować się do życia w społeczeństwie pomijając pośrednictwo szkoły.

    Był tez na planie zjazdu punkt: Co robić kiedy naszym dzieciom już się nic nie chce? Co prawda nie zdążyliśmy tej sesji oficjalnie odbyć, plan się w międzyczasie pozmieniał, ale te problemy były tez poruszane.

    Członkini Stowarzyszenia Edukacji w Rodzinie przedstawiła krytykę nowelizacji ustawy o oświacie dotycząca oczywiście punktów o ED. Zainteresowani mogą przeczytać cały tekst na stronie stowarzyszenia: http://www.edukacjadomowa.pl/pr002.html. Dowiedzieliśmy się tez, ze warto podejmować próby spotykania się z członkami naszego parlamentu, gdyż dotarcie do nich nie jest wcale takie trudne jak mogłoby się wydawać. Okazało się, że większość członków senackiej komisji edukacyjnej nastawiona jest przychylnie do idei edukacji domowej. I mamy wielka nadzieje, że odbije się to pozytywnie na dalszych losach nowelizacji interesującej nas wszystkich ustawy.

    W czasie zjazdu była też okazja do obejrzenia dwóch filmów. Jeden o doświadczeniach konkretnej rodziny edukującej dzieci w domu w Stanach Zjednoczonych, z mocnym akcentem na sposób przekazywania wartości swoim dzieciom w rodzinie. Drugi film natomiast przedstawiał zmiany, jakie zaszły w ostatnim 50-cioleciu w sposobach na dziecięcą zabawę i spędzanie wolnego czasu. Urbanizacja spowodowała, ze większość dzieci nie ma swobodnego kontaktu na co dzień z przyrodą, a większość czasu spędzają w pomieszczeniach lub na ogrodzonych placach zabaw.

    W niedzielny poranek wyszło słońce i ostatnia podsumowująca zjazd sesja odbyła się na świeżym powietrzu. Na zakończenie dzieci zaprezentowały swoje muzyczne talenty grając i śpiewając. Zjadamy obiadek i rozjeżdżamy się w różne strony. Róbmy swoje. Po cichutku i tak normalnie róbmy swoje.


    Zanotowała: Asia Żurawik



    Wątki wybrane z zapisu spotkania z Patem Farengą podczas V Zjazdu | tutaj >>>
    Relacja i zdjęcia z IV Zjazdu | tutaj >>>
    Relacja z III Zjazdu | tutaj >>>
    Relacja z II Zjazdu | tutaj >>>
    Relacja z I Zjazdu | tutaj >>>
    Zdjęcia z I Zjazdu | tutaj >>>




  • skocz do góry